Najem krótkoterminowy od lat wywołuje silne emocje zwłaszcza w dużych miastach i popularnych miejscowościach turystycznych. Z jednej strony jest źródłem dochodu dla właścicieli mieszkań i wygodną formą noclegu dla turystów, z drugiej coraz częściej staje się problemem dla stałych mieszkańców. Hałas, imprezy oraz presja na wzrost czynszów sprawiły, że temat trafił na agendę rządu. Teraz zapowiadane są konkretne zmiany.
Rejestr, nowe obowiązki i kary finansowe
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki zakłada objęcie najmu krótkoterminowego zasadami zbliżonymi do tych, które obowiązują w hotelarstwie. W praktyce oznacza to powstanie specjalnego rejestru lokali, do którego każdy właściciel oferujący krótkie pobyty będzie musiał się wpisać. Mieszkania mają spełniać określone wymogi sanitarne i przeciwpożarowe, a przy wejściu pojawi się regulamin wraz z danymi kontaktowymi osoby odpowiedzialnej za najem.
Każdy lokal otrzyma indywidualny numer, który stanie się obowiązkowym elementem ogłoszeń publikowanych w internecie. Brak wpisu do ewidencji lub łamanie zasad porządku może skutkować wykreśleniem z rejestru oraz dotkliwą sankcją finansową. Celem tych rozwiązań jest uporządkowanie rynku i ułatwienie reagowania na skargi mieszkańców.
Gminy dostaną nowe narzędzia
Istotną zmianą ma być także wzmocnienie roli samorządów. Projekt przewiduje możliwość wyznaczania przez gminy tzw. stref wolnych, na których najem krótkoterminowy będzie całkowicie zakazany. Takie rozwiązania funkcjonują już w wielu europejskich miastach i mają chronić centra przed wypieraniem stałych lokatorów.
Zwolennicy regulacji podkreślają, że nie chodzi o likwidację tej formy najmu, lecz o oddanie decyzji w ręce władz lokalnych, które najlepiej znają skalę problemu. W miejscowościach stricte turystycznych ograniczenia mogą być minimalne, natomiast w gęsto zaludnionych dzielnicach – znacznie ostrzejsze.
Propozycja idzie dalej niż projekt rządowy
Równolegle swoje rozwiązania promuje ugrupowanie Polska 2050. Posłowie tej formacji chcą, aby prowadzenie najmu krótkoterminowego wymagało zgody wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej. Jak podkreśla Kamil Wnuk, odpowiedzialny w ugrupowaniu za projekt ustawy, to mieszkańcy powinni mieć realny wpływ na to, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu, zwłaszcza gdy wcześniejsze doświadczenia wskazują na naruszanie porządku lub bezpieczeństwa. Według Wnuka takie rozwiązanie nie uderza w osoby wynajmujące okazjonalnie, lecz pozwala reagować tam, gdzie krótkoterminowy najem zmienia charakter całego budynku. Polityk zapowiada dalsze prace nad wprowadzeniem tego zapisu również do wersji rządowej.
Co dalej z ustawą
Oba projekty są obecnie na etapie konsultacji. Rząd zapowiada, że nowe przepisy mogłyby wejść w życie w 2026 roku, częściowo jako dostosowanie do unijnych regulacji. Niewykluczone jednak, że w toku prac pojawią się korekty – zwłaszcza w kwestii uprawnień wspólnot mieszkaniowych.
Jedno jest pewne: okres całkowitej swobody w najmie krótkoterminowym dobiega końca. Państwo i samorządy chcą większej kontroli, a mieszkańcy realnej ochrony przed uciążliwościami.



Lekkie ożywienie na rynku inwestycyjnym
Coraz niższe marże kredytów hipotecznych